Polski

Jedna z największych akcji ratunkowych na lodowcu

Autor: Marta Magdalena Niebieszczanska
Aðsend mynd

W ubiegłym tygodniu, na lodowcu Vatnajökull, odbyła się jedna z największych akcji ratunkowych, w której wzięło udział około dwustu ratowników z południa kraju.

W ubiegłym tygodniu, na lodowcu Vatnajökull, odbyła się jedna z największych akcji ratunkowych, w której wzięło udział około dwustu ratowników z południa kraju. Ratownicy zostali wezwani na pomoc grupie 12 Polek i dwóch przewodników z islandzkiej firmy turystycznej. Ekipa wyruszyła ku szczytowi Hvannadalshnjúkur, w środku nocy w czwartek.

Akcja ratunkowa trwała prawie 24 godziny.

Grupa planowała dotrzeć na szczyt o wysokości 2109 m około południa w czwartek, a następnie zejść w dół. Jednak podczas schodzenia ze szczytu ich GPS się zepsuł i grupa nie mogła kontynuować wędrówki. Około godziny 16:00 w czwartek wezwano pomoc.

„Pierwsze informacje, które otrzymaliśmy wydawały się dość proste, chociaż tam na górze nic nie jest proste. Jednak, gdy ratownicy na skuterach zbliżyli się do lodowca i zmierzali w kierunku grupy, akcja okazała się być dość skomplikowana” – mówił Jens Olsen, wiceprezes stowarzyszenia ratowników Björgunarfélag Hornafjörður.

„Było bardzo mroźno, padał deszcz, potem deszcz ze śniegiem, panowały bardzo trudne warunki i była bardzo zła widoczność” dodał Jens.

Wspinacze schronili się w dwóch namiotach na wysokości 1800 m i kiedy pierwsza grupa ratowników dotarła do nich wszyscy byli bardzo zmarznięci i zmęczeni. Dotarcie do grupy zajęło ratownikom prawie 8 godzin.

Sprowadzenie czternastu osób z lodowca to nie żart i było to bardzo czasochłonne, komentował Jens. Ekipy pracowały ponad 24 godziny i wszystkich udało się bezpieczne sprowadzić z lodowca. Pierwszych turystów zwieziono z lodowca w piątek około godziny 5:00 rano, a ostatni przybyli do miasta o 15:00, czyli prawie 24 godziny od wezwania pomocy.

Biorąc pod uwagę, to przez co przeszła grupa wspinaczek, wszyscy radzili sobie dość dobrze zanim zeszli z gór. Jens dodał, że sytuacja była na granicy „krytycznej”, kiedy pierwsi ratownicy dotarli do zmarzniętych turystów, w czwartek po południu.

„Nie sądzę aby wszyscy mogli zostać tam dłużej i wszyscy się cieszą, że akcja została przeprowadzona sprawnie. Mogło być znacznie gorzej” komentował Jens.



Athugið. Vísir hvetur lesendur til að skiptast á skoðunum. Allar athugasemdir eru á ábyrgð þeirra er þær rita. Lesendur skulu halda sig við málefnalega og hófstillta umræðu og áskilur Vísir sér rétt til að fjarlægja ummæli og/eða umræðu sem fer út fyrir þau mörk. Vísir mun loka á aðgang þeirra sem tjá sig ekki undir eigin nafni eða gerast ítrekað brotlegir við ofangreindar umgengnisreglur.

Fleiri fréttir

Sjá meira


Velkomin á Vísi. Þessi vefur notar vafrakökur. Sjá nánar.